Życie na wieczność - Yvonne Woon

Tytuł polski: Życie na wieczność
Tytuł oryginału: Life Eternal
Autor: Yvonne Woon
Wydawnictwo: Amber
Seria: Piękni i martwi tom 2
Liczba stron: 304

Niesamowita urzekająca opowieść o miłości dwojga nastolatków z jedną duszą – poznanych w powieści Piękni i martwi

Szesnastoletnia Renée Winters straciła rodziców, odnalazła dziadka, zaczęła naukę w tajemniczej szkole, dowiedziała się o istnieniu nieumarłych i zakochała się w jednym nich.

Przez te miesiące bardzo się zmieniła. W lustrze widzi wciąż swoją piękna, lecz starszą, smutniejszą twarz. Tylko ona wie, że umarła i powróciła do życia dzięki pocałunkowi Dantego.

Lecz rozłąka z ukochanym jest nie do zniesienia. Jakby z każdym dniem bez niego traciła część swojej – ich wspólnej – duszy. A teraz jeszcze te dziwne sny i niesamowite wizje, jakby echa zapomnianej przeszłości…

Nagle Renée dowiaduje się o bractwie Dziewięciu Sióstr, które jak mówi legenda, odkryło, jak przechytrzyć śmierć. Poznało sekret strzeżony przez stulecia. Czy nieśmiertelność jest możliwa? A jeśli tak, czy byłaby szansą dla miłości Renée i Dantego, zanim śmierć rozdzieli ich na wieczność?
                                                                                                                                                              (źródło: Lubimyczytac.pl)

Drugi tom z serii "Piękni i martwi" nie wywarł na mnie tak ogromnego wrażenia, jak część pierwsza, jednak z ochotą przewracałam kolejne strony, zagłębiając się w kolejne przygody Renee. W tej opowieści jest ona zbyt markotna, ciągle narzeka, rozmyśla, duma. Nie przypadła mi ona do gustu. Według mnie dziewczyna poświęcała zbyt wiele czasu na zastanawianie się, a nie działanie. Przez większą połowę  wylewał się jej lament nad swoim losem, przeplatany z czasem o krótkiej wzmiance o Dante, rodzinie i kolejnej strażniczce, która została zabita. Do tego dochodzi jej zmiana akademii na Liceum St. Clement w Montrealu. Jej dziadek zostaje zaś dyrektorem Akademii Gottfrieda, która została przemianowana na szkołe tylko dla nieumarłych. Eleonor - przyjaciółka Renee, która stała się nieumarłą, podróżuje z mamą - strażniczką po świecie w poszukiwaniu sekretu Dziewięciu Sióstr. 

„Nie chcę być z kimś, kto uzupełni moją duszę, chcę kogoś, kto ją otworzy. Chcę mieć wybór.” 

Dante - nieumarły po raz drugi - jest poszukiwany przez strażników, pod bardzo ważnym zarzutem. Nikt nie wie, że ten dzielny, sprytny chłopak stara się nawiązać kontakt z Renee. Gdy mu się to udaje, jest wtedy pogodny, chociaż każde spotkanie z jego ukochaną to dla niego ciężka próba, bowiem w Montrealu jest wiele osób, które mogą go wyczuć i zagrzebać żywcem. Dante nie przestaje pomimo tego. Co więcej, skrywa tajemnicę, która jest podstawą bezpieczeństwa Renee. I tu jego postawa jest pełna pokłonu - dba o córkę zmarłych strażników, a jeszcze wcześniej posunął się do czegoś o wiele bardziej odważnego. I za to ma u mnie duży plus!

Tajemnica Dziewięciu Sióstr to główny punkt tej opowieści. Fabuła nadal jest zachwycająca. Autorka wprowadziła wiele informacji o nieumarłych, w sensowny sposób nawiązała do tomu pierwszego. Dodatek do tej historii to dołączenie Josha, córki dyrektora Liceum St. Clement oraz powiększenie grona nieumarłych.

Jedną z główniejszy akcji w tej książce bez zwątpienia jest wyprawa Renee, choć uważam że do tego punktu można też załączyć jedno z wielu wspomnień, jakie nawiedza Renee, która po powrocie do świata żywych miewa przebłyski wizji związanych z Dante'm. A są one dość interesujące.

Finałowa scena również zasługuje na wzmiankę, bo została przerwana w takim momencie, że normalnie miałam ochotę wrzasnąć na autorkę, że nie ma kontynuacji! Jak można było tak przerwać? Toż to nie ludzkie! Mam cichą nadzieję, że w nadchodzącym roku pojawi się trzeci tom, w którym znajdę odpowiedz na nurtujące mnie pytania, których tu nie zdradzę, gdyż będą one spoilerami do całej serii. 

Każdy, kto przeczytał tom pierwszy, powinien sięgnąć też po drugi, bowiem jaki sens jest czytanie części pierwszej, bez poznania kolejnej? A nuż autorka napisze kontynuację? 
A już moim maluteńkim marzeniem jest zobaczenie ekranizacji tej historii. Chociaż znając życie, pewnie to marzenia bez pokrycia. Ale czy ktoś zabroni mi marzyć?

Ocena: 8/10

Popularne posty z tego bloga

Cześć, wracam!

Echa pamięci - Katherine Webb

Stosik styczniowy