Kwiaty od Artiego - Bridget Asher

Tytuł: Kwiaty od Artiego
Tytuł oryginału: My Husband's Sweethearts
Autor: Bridget Asher
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 272

Małżeństwo przeżywa wiele kryzysów - a to takie, a to inne kłopoty. Istnieje wiele poradników o tematyce małżeńskiej, jednak w żadnych z nich nie ma nic napisane o zdradzie męża z wieloma kobietami. Ba! Nie ma nawet nic o tym, że twój mąż ukrywa bardzo ważny sekret! A gdy przyjdzie co do czego, powstaje pytanie - Co ja mam zrobić?!

Słodko-gorzka opowieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, przebaczeniu i miłości wbrew rozsądkowi.

Elspa, Eleanor, Heather, Ellen, Cassandra, Allison, Liz… Imiona kobiet z notesu mojego męża. Właściwie to imiona jego kochanek. Odeszłam, gdy odkryłam, że mnie zdradza. Wróciłam, kiedy dowiedziałam się, że umiera. Wściekła (i po czterech drinkach) zadzwoniłam do każdej z nich i powiedziałam: „Artie umiera. Kiedy życzy sobie pani pełnić wartę przy łożu śmierci?”. Ku mojemu zdziwieniu przyjechały… 



„Tam gdzie miłość jest i zdrada, co nienawiść budzi rada.”

Bridget Asher to pseudonim literacki amerykańskiej pisarki Julianny Baggott. Prócz powieści obyczajowych wydała również książki dla dzieci oraz trzy tomiki poezji. "Pożyczona miłość" to druga po "Kwiaty od Artiego" powieść, która okazała się w Polsce. Trzecią zaś jest "Prowansalski balsam na złamane serce". Autorka mieszka na Florydzie wraz z mężem i czwórką dzieci. Jest założycielką fundacji "Kids in Need - Books in Deed". 

"Kwiaty ..." to typowy romans. Nie ma tam żadnych drastycznych scen, zero akcji chociaż nie - akcja była w dwóch momentach. Ale i to na nic się zdało. W większości był to ciągły monolog głównej bohaterki, która zdradzona przez własnego męża, tytułowego Artiego, powraca do niego gdy dowiaduje się, o tym, że on umiera.  Kartkując strony, czytając tekst czytelnik ( a bynajmniej ja) byłam znudzona. Ciągle narzekała, a bo to jej mąż jest taki zły i niedobry, a jednak jest romantykiem. A to na swoją przyjaciółkę, a to na pewnego mężczyznę, który stanął jej na drodze... No ludzie ileż można? Zakończenie powieści jej przewidujące - mąż głównej postaci umiera, ona układa sobie życie. Jeden aspekt, jaki zwrócił moją uwagę (pozytywną) jest to, że te wszystkie kobiety - kochanki Artiego miały w sobie coś, co sprawił, że Arti zwrócił na nie uwagę. 
Jeszcze wrócę się do głównej bohaterki - Lucy uzyskała u mnie małą sympatię, z tej racji, iż pomogła Elsie - jednej z kochanek Aritego - w spełnieniu jej marzenia. Dziewczyna po przejściach - była narkomanka - za sprawą Lucy, Johna, Eleonor ( kolejnej kochanki Artiego) i matki Lucy odnalazła szczęście w życiu, którego jej brakowało. 
Dużo śmiechu miałam w momentach wzmianek o Bobusiu i matce Lucy - biedny mały piesek i jego pani wywoływali u mnie wybuchy śmiechu.

Czy polecam? Ciężko mi stwierdzić. Powód? Tematyka kobiety zdradzonej jest - według mnie - tematyką dosyć trudną. Całość utworu - zabawne tytuły rozdziałów, barwne momenty z życia matki Lucy i Bobusia dodają charyzmy tej pozycji. Jednakże wszystko zależy od Was - lubicie typowo słodko - gorzkie obyczajówki? To książka dla Was! Jeśli jednak nie - cóż, sprawa wydaje się oczywista. Wasz wybór.

A gdy już przeczytacie - dajcie znać, co sądzicie!

Ocena: 6/10

Popularne posty z tego bloga

Cześć, wracam!

Echa pamięci - Katherine Webb

Stosik styczniowy