Błękitne lato - Danuta Korolewicz

Tytuł: Błękitne lato
Autor: Danuta Korolewicz
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 264




Wakacje to czas wyczekiwany przez miliony osób. Czas beztroskich spotkań ze znajomymi, siedzenia do późna na dworze, pierwszych zauroczeń i miłości. Właśnie, pierwsze miłości nie zawsze są tak idealne jak na filmach. A jednak może zdarzyć się tak, że i w rzeczywistości stajemy przed uczuciem pierwszych związków. Tylko co, gdy związek czeka kryzys? Jak wybaczyć komuś coś, co może mieć daleko idące skutki? I do czego mogą posunąć się dawne sympatie naszych ukochanych?

Ania, licealistka z Warszawy, spędza wakacje w małej miejscowości swojej babci Ali. Z dala od stolicy ulega urokowi ratownika Mariusza. Chce, by to on został jej tym pierwszym wymarzonym mężczyzną. Mimo że on również tego pragnie, to nie wystarczy. Na horyzoncie pojawia się jego dawna miłość, która nie zamierza z niego rezygnować. Czy Ania przetrwa spotkanie z dawną dziewczyną Mariusza? Jakie tajemnice skrywa Mariusz?
Czy miłość skończy się wraz z końcem wakacji?

Historia Ani, przyszłej maturzystki, sprawiła, że spędziłam miłe popołudnie czytając jej losy. Z zapartym tchem przekręcałam strony i śledziłam każde zdanie w opowieści. Bardzo, bardzo podobała mi się postawa Anii w stosunku do swojego brata i babci, która była dla niej jak matka. W niektórych scenach uroniłam parę łez. Lecz przecież to nie grzech. Podejście Anii w stosunku do Mariusza było również dobre. Fakt, kilka razy było przesłodzone. Ale widać, że autorka zna się na rzeczy i nawet w najsłodszych momentach, potrafiła wprowadzić tam scenę lekkiej grozy. Choćby wtedy, przy wieży. Kto przeczyta, ten dowie się więcej.

Mariusz początkowo nie zachęcił mnie do siebie, jednak w czasie rozwijania się fabuły, poznawania więcej faktów z jego życia sprawił, że zdobył moją sympatię. To naprawdę bohater pozytywny, a jednak z nutką tajemnicy. Wielokrotnie okazywał swoje dobre strony, zarówno jak i te złe. Aczkolwiek nie widzę większych zażaleń w jego kierunku.

Mimo, iż fabuła opiera się na związku Ani i Mariusza, osobą, która według mnie jest też ważna okazała się była dziewczyna ratownika - Matylda.To właśnie jej toksyczne śledzenie, nękanie wręcz Mariusza nadawało 'tą' atmosferę powieści. W każdej wzmiance o niej, coś się działo. A to coś dobre, a to zaraz złego. I wcale nie wydawało się to monotonne, a wręcz interesujące.

Błękitne lato to nie tylko historia pierwszej miłości Ani do Mariusza, ale przede wszystkim temat toksycznej miłości. Matylda przejawiała wielką nadzieję na powrót do swojego ukochanego, jednak los chciał, by ich sprawy potoczyły się inaczej. Dziewczyna nie poddawała się i walczyła do upadłego o Mariusza. Była zdolna nawet do skrzywdzenia drugiej osoby, aby mieć mężczyznę tylko i wyłącznie dla siebie. Odstawiała różne sceny, o bardzo różnych skutkach. Jej determinacja dawała sens całej powieści. Chociaż to była osoba dosyć mało, jak na taki temat, pojawiająca się w życiu naszej Anii.

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Do sięgnięcia po nią zachęcił mnie tytuł jak i okładka. tajemnice spojrzenie młodej dziewczyny, na tle bladoniebieskim oraz niespotykany - jak dotąd - autor, stał się głównym celem, by zapoznać się z historią. I nie zawiodłam się.

Polecam gorąco tym, którzy chcą jeszcze powrócić - chociaż w myślach - do wakacji, a także tych, którzy są otwarci na nowych, kreatywnych pisarzy polskich.

Ocena: 8/10

Popularne posty z tego bloga

Cześć, wracam!

Echa pamięci - Katherine Webb

Stosik styczniowy