GONE Zniknęli Faza pierwsza: Niepokój - Michael Grant

Tytuł: Faza pierwsza: Niepokój
Tytuł oryginału: GONE
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 528
Seria: GONE : Zniknęli tom I



Przed zapoznaniem się z serią GONE przeczytałam wiele recenzji na jej temat. Większość z nich była pozytywna, choć nie przeczę, że nie brakło krytyki. Jednak podjęłam wyzwanie, które polegało ( i nadal polega) na przeczytaniu całej serii. I wiem, że będzie to dla mnie przyjemność.


W jednej chwili znikają wszyscy powyżej 15 roku życia. Nastolatkowie, dorośli, nauczyciele, rodzice, staruszkowie...

Pozostają niemowlęta, dzieci, nastolatkowie, którzy nie ukończyli 15 roku życia. I ich tajemnicze, dopiero odkrywające się moce. Milkną telefony, nie działa internet, nie ma telewizji. Na drogach zostają zmiażdżone pojazdy. Nikt nie wie, co się dzieje. Czas ucieka, a pomoc nie nadchodzi. A gdy wybije czas twoich piętnastych urodzin, znikniesz. Tak jak oni. 

Michael Grant to amerykański pisarz urodzony w 1943 roku, współtwórca między innymi bestsellerowych serii " Animorphs" oraz "Everworld". Od wielu lat żonaty z K.A. Applegate, szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci. Większość życia spędził w ruchu. Wychował się w wojskowej rodzinie, chodził do dziesięciu szkół w pięciu stanach, a także trzech szkół we Francji. Nawet jako dorosły nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Został pisarzem po części dlatego, że to jeden z nielicznych zawodów, które nie przeszkadzają w przemieszczaniu się. Jego największe marzenia to całoroczna podróż po świecie i odwiedzenie wszystkich kontynentów z Antarktydą włącznie oraz posiadanie chipu z Googlem we własnej głowie. Obecnie mieszka w Chapel Hill w Północnej Karolinie wraz z rodziną oraz zdecydowanie zbyt dużą ilością zwierząt.


Czytając pierwszy tom serii GONE byłam zachwycona fabułą jak i akcją, która ciągle rozwijała się w czasie wertowania stron. Większą część czytałam w podróży, że gdy nadszedł czas na postój, ciężko mi było oderwać się od pozycji. Od pierwszych stron utożsamiłam się z Samem, Astrid i małym Pete. Podziwiałam to, w jaki sposób Sam dbał o wszystkich, jak Astrid broniła siebie i brata oraz jak pomagali innym.

Razem z bohaterami przeżywałam każdy moment, każdą smutną i wesołą scenę. Trudno było się oderwać od lektury. Po przeczytaniu fazy pierwszej naszło mnie wiele refleksji nad sobą i swoim życiem. Przydało mi się takie otrzęsienie. Starałam się siebie postawić na miejscu bohaterów - wątpię, czy umiałabym być tak odważna jak oni.

Ciężko ocenić mi warsztat pisarski Granta, gdyż śmiało może on dzielić pierwsze miejsce wraz z Kingiem, który podobno również pisze przejmujące thrillery. Niestety nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej powieści Kinga, jednak na pewno się za to zabiorę. Dialogi były proste, nie wyszukane słownictwo pozwala czytelnikowi czuć tą napiętą atmosferę, która otacza bohaterów powieści. Dodatek stanowiły moce postaci, mające służyć innym. Żałuję, że mało było ich pokazów. Liczę na więcej w kolejnych częściach.


Z czystym sercem mogę polecić przeczytanie Fazy pierwszej, gdyż świat opisany w książce w czasie czytania staje się bardzo realistyczny. Każde słowo, opis oddawał magię pozycji, że grzechem byłoby nie zapoznać się w treścią książki.


Ocena: 10/10

Popularne posty z tego bloga

Cześć, wracam!

Echa pamięci - Katherine Webb

Stosik styczniowy